Oddaj mi chaos operacyjny. Zajmę się tym, żeby Twoja głowa była wolna na rozwój firmy. Bez etatu, bez ZUS-u, bez umowy na rok.
Nie jestem dla każdego, i to dobrze. Tak wygląda firma, z którą wchodzimy w rytm w pierwszym miesiącu.
Masz firmę 15–50 osób i rośniesz, albo właśnie się stabilizujesz po szybkim wzroście.
Już nie chcesz sam ogarniać każdej operacyjnej rzeczy. Twoja głowa jest potrzebna gdzie indziej.
Wiesz że systemy mogłyby pracować lepiej, ale nie wiesz od czego zacząć i nie masz kogo zapytać.
Nie potrzebujesz COO, ale potrzebujesz kogoś kto to spina, bez zatrudniania na etat.
Cenisz konkrety i krótkie maile, nie 40-stronicowe audyty z PowerPointa.
Masz narzędzia, masz ludzi. Ale jakoś wszystko się rozjeżdża i tracisz czas na gaszenie pożarów zamiast prowadzić firmę.
Dane wszędzie, nigdzie kompletne. Excel rządzi firmą. Nikt nie wie który arkusz jest aktualny. Sam robisz raporty w niedzielę bo nie ufasz tym z systemu.
Procesy działają na pamięć Asi. Jak Asia bierze L4, firma się zatyka. Wiedza w głowach, nie w systemach.
Ręczna robota zżera czas zespołu. Dane z maila → Excel → fakturownia → raport. 5 godzin tygodniowo w błoto.
Kupione narzędzia, nikt nie używa. Wdrożeniowiec zniknął, zespół wrócił do Excela, a Ty płacisz abonament za nic.
Odchodzi pracownik = wiedza znika. Zero dokumentacji, zero procesów. Pierwszy miesiąc nowej osoby to gaszenie pożarów.
Faktury i KSeF, wszędzie i nigdzie. Obieg dokumentów na mailach, nikt nie wie co zatwierdzone. KSeF puka do drzwi, a Ty nie wiesz jak go wpiąć w to co już masz.
Trzy kroki. Konkret w 48 godzin. Współpraca od razu, nie po fazie odkrywczej.
Mówisz co Cię boli. Ja mówię czy potrafię pomóc. Bez prezentacji, bez powitalnej teatralności.
Co naprawię w pierwszym miesiącu, ile to kosztuje, czego nie zrobię. Konkretna kwota. Bez „to zależy”.
10-15h miesięcznie. Twoje systemy, Twoje procesy, Twój zespół. Raz w miesiącu rozmawiamy co działa, co nie.
Większość firm wybiera stałą współpracę, bo chaos operacyjny nie naprawia się jednym ruchem. Ale jeśli masz jeden konkretny problem, też pomogę.
Maile od klientów lądowały w 5 różnych skrzynkach: biuro@, kontakt@, imię.nazwisko@... Każdy odpowiadał „swoim" klientom z głowy, część wiadomości się gubiła, część wracała po tygodniu z „ej, a co z moją sprawą?". Właściciel nie wiedział ile zgłoszeń wchodzi, kto na nich siedzi i które wiszą od miesiąca bez odpowiedzi.
Bez NDA, bez powitalnej prezentacji, bez „fazy odkrywczej". Pierwszy mail w środę, pierwsza wersja konfiguracji w piątek. Zespół nauczył się obsługi w 2 spotkaniach. Pytania zadawali mi na czacie, odpisywałam w ciągu dnia.
Pracuję w IT od 8 lat. Robiłam już chyba wszystko: support pierwszej linii, konfiguracja Jiry, wdrażanie helpdesków i CRM-ów, automatyzacje, dashboardy w Power BI. Ostatnie lata pracuję bliżej rozwoju produktów, ale serce ciągnie mnie do firm gdzie da się coś realnie posprzątać.
Wiem jak wygląda codzienny chaos w MŚP, bo siedzę w nim razem z moimi klientami. Nie „konsultuję". Ogarniam.
Jeśli Twój problem jest poza moimi kompetencjami, powiem Ci to wprost i polecę kogoś kto się w tym specjalizuje. Nie zadzwonię też 5 razy, nie wyślę 10 maili z „limitowaną ofertą". Wolę Twoje zaufanie niż Twoje pieniądze.
Napisz jak do znajomego. Powiedz co Cię boli, resztą się zajmę.